Porażka na zakończenie sezonu. Derby nie dla nas

Można mówić, że to mecz o nic, można dodać, że przed nami zdecydowanie ważniejszy mecz. Kurcze, ale jednak to dalej są derby. I to przegrane w bardzo niekorzystnych okolicznościach. Niestety takie są fakty, Paris FC okazało się od nas lepsze już drugi raz w tym roku.

To trzecie derby w tym roku i drugie w których nasi sąsiedzi okazali się lepsi. Na dobrą sprawę jedyną statystyką w której byliśmy konkretniejsi okazało się posiadanie piłki. Na nic to się jednak nie przełożyło, bo zdecydowanie bardziej zdeterminowaną drużyną było Paris FC. Oni oddali aż 17 strzałów z czego ponad połowa była celna. My? Nas stać było jedynie na dwa co jest jasną statystyką pokazującą kto tego dnia bardziej zasłużył na zwycięstwo.

Przechodząc lekko do podsumowania tego meczu. W pierwszej połowie ze strony PSG nie zobaczyliśmy praktycznie nic, do gospodarze atakowali z akcji na akcję napędzając się coraz bardziej. Już od pierwszych minut byli bardzo aktywni pod bramką Safonova, który musiał być czujny na posterunku. Ciągłe ataki przerwało na moment zejście Ousmane Dembele. Francuz poczuł ukłucie i zdecydowano się nie ryzykować jakiegoś poważniejszego urazu. Po zmianie to wciąż Paris FC kontrolowało grę, ale w pierwszej połowie nie udało im się przebić przez naszą defensywę.

O dziwo po przerwie to my pierwsi zaatakowaliśmy i ukłuliśmy gospodarzy. Piłkę w 50 minucie dośrodkował Fabian Ruiz podając idealnie pod nogi Bradleya Barcoli. Ten nie pomylił się i płaskim strzałem w prawy dolny róg pokonał Kevina Trappa. W tamtym momencie wydawało się, że może udać się nam dowieźć zwycięstwo. Szczególnie, że PSG Luisa Enrique wie jak bronić korzystnego wyniku. Niestety tym razem się to nie sprawdziło. Przewagę udało nam się utrzymać nieco ponad 25 minut. Wtedy do głosu doszedł bohater Paris FC – Alimani Gory.

Kluczowe ostatnie dwadzieścia minut

Najpierw pokonał Safonova po rzucie wolnym. Piłka trafiła pod nogi jego kolegi z zespołu, który wstrzelił ją w okolice jedenastego metra. Napastnik jedynie musiał dołożyć nogę i piłka wpadła do siatki. To po chwilowej stagnacji gospodarzy dało im nadzieję na odwrócenie losów spotkania. Remis utrzymywał się do 93 minuty spotkania. PSG miało rzut rożny i wydawało się, że już nic nie wydarzy się w tym spotkaniu. Piłka trafiła jednak go Paris FC, które ruszyło z kontrą. Podopieczni Enrique nie nadążyli za akcją i po płaskim podaniu w poprzek boiska futbolówka trafiła do Gory’ego, który nie mógł się pomylić. Porażka stała się faktem, przegraliśmy 1:2.

Z pewnością nie tak miało wyglądać pożegnanie z Ligue 1 na sezon 2025/2026. Zagraliśmy słabo i w pełni zasłużenie musieliśmy uznać wyższość naszych rywali zza miedzy. Paris FC to jedyna drużyna, która w bezpośrednich starciach okazała się od nas w tym roku lepsza. Na trzy mecze wygrała dwa i przypieczętowała pewne utrzymanie w rozgrywkach. Piękny powrót do Ligue 1, nie ma co!

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *