Luis Enrique: „Myślę, że w trakcie tej kampanii pokazaliśmy, jaką jesteśmy drużyną”

Ostatni mecz w tym sezonie i ostatnia konferencja prasowa Luisa Enrique. Co miał do powiedzenia przed finałem Ligi Mistrzów w Budapeszcie?

O DWÓCH STYLACH GRY

„To dwa podobne podejścia, ale oparte na odmiennej taktyce. Arsenal to również drużyna, która strzela wiele bramek i świetnie się broni. To po prostu dwa różne podejścia taktyczne”.

O PRACY MIKELA ARTETY

„Nie dziwi mnie, że wygrał Premier League, Arsenal na to zasłużył. Byli najbardziej konsekwentną drużyną, są najlepszym zespołem w Anglii. Jeśli się nie mylę, to jego szósty lub siódmy sezon w Arsenalu i wyraźnie widać, jaki typ drużyny zbudował”.

O KIBICACH

„Kiedy widzimy, jak bardzo nasi kibice są podekscytowani, to jeszcze bardziej nas to motywuje. Przed takim finałem staramy się skupiać na tym, co najważniejsze. To dla nas źródło motywacji, nie po to, by tworzyć historię tak jak w zeszłym roku, ale by nadal być jedną z najlepszych drużyn na świecie”.

O DRODZE DO FINAŁU

„Moim ulubionym, jeśli chodzi o wynik, jest zwycięstwo 5:4 nad Bayernem, bo wygraliśmy. Ale szczerze mówiąc, uwielbiam każdy mecz, jaki rozegraliśmy w tym roku w Lidze Mistrzów. Każdy przeciwnik… Myślę, że w trakcie tej kampanii pokazaliśmy, jaką jesteśmy drużyną. Cierpieliśmy, bo musieliśmy, i udowodniliśmy nasz charakter. Dotarcie do finału jest bardzo trudne dla każdej drużyny, a dla nas to historyczne wydarzenie”.

O PRZYGOTOWANIACH

„Jeśli chodzi o treningi, staramy się znaleźć rozwiązania w tej końcowej fazie sezonu. Mieliśmy czas na przeanalizowanie przeciwnika, znamy go dobrze, graliśmy z nim przez ostatnie dwa sezony. Nadal możemy poprawić naszą grę w ataku i w obronie – po to właśnie trenujemy. Umiejętność radzenia sobie w finale to zawsze osobna kwestia. Jutro musimy jak najlepiej wykorzystać ten mecz, bo nigdy nie wiadomo, kiedy znowu zagramy w finale Ligi Mistrzów”.

O FINALE

„Finał to zawsze trudne wyzwanie. Zeszły rok był wyjątkowy, mieliśmy przewagę, która nie odzwierciedlała prawdziwego poziomu obu klubów, ale tak właśnie jest w piłce nożnej. W tym finale nie sądzę, żeby był faworyt. Będziemy musieli wykorzystać drobne szczegóły i utrzymać się w grze przez pełne 90 minut. Wokół tego rodzaju meczów zawsze panuje duże napięcie i oczekiwanie. Trzeba umieć radzić sobie w takich momentach, to jest kluczowe”.

O PERSPEKTYWIE DRUGIEGO TYTUŁU LIGI MISTRZÓW

„Czy wiecie, jaka jest motywacja do zdobycia drugiego tytułu Ligi Mistrzów z rzędu? Jest ona jeszcze większa niż motywacja do zdobycia pierwszego tytułu. Jesteśmy obrońcami tytułu. Jutro spodziewam się wspaniałego finału Ligi Mistrzów. Wygra drużyna, która zagra najlepszą piłkę, jestem o tym przekonany”.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *