Debiut marzenie dał nam remis. Ferran bohaterem!

Ten mecz początkowo miał odbyć się w Paryżu, jednak ze względy na zły stan murawy spotkanie przeniesiono do Rennes. Pomimo tego kibiców nie zabrakło, zarówno tych PSG jak i Rennes. Atmosfera była więc bardzo gorąca od początku, nie tylko na trybunach. Paryżanie od początku próbowali narzucić swój styl gry, który znamy z poprzednich lat. To gospodarze jednak lepiej weszli w mecz.

Już w 9 minucie Adrien Thomasson posłał piłkę do Sebastiana Szymańskiego. Ten kapitalnym strzałem od słupka pokonał Safonova otwierając wynik meczu. Tego PSG z pewnością się nie spodziewało, ale jedynie podkręciło tempo. W pewnym momencie posiadało piłkę przez aż 72% czasu, ale Rennes bardzo uważnie i skutecznie broniło swojego pola karnego. Nasi ofensywni zawodnicy nie mieli ani czasu ani miejsca rozwinąć skrzydeł.

Moment błysku miał Desire Doue, który wpakował piłkę do siatki Samby, jednak zainterweniował VAR i cofnięto to trafienie. Frustracja więc rosła, szczególnie, że gospodarze z kolei czekali na swoje szanse i jedną z nich wykorzystali perfekcyjnie. Z prawej strony boiska piłkę do Estebana Lepaula podał Przemysław Frankowski. Ten nie mylił się z okolic piątego metra powiększając przewagę. Niedługo później sędzia zakończył pierwszą połowę. Źle to wyglądało.

Skuteczne zmiany Enrique

Podobnie uważał również trener Enrique, który nie czekał ze zmianami. Khvichę zmienił Mika Godts, Dembele Ferran Torres. To nieco rozruszało grę zespołu, który w drugiej połowie zdecydowanie dominował nad gospodarzami. Gra też się wyostrzyła, PSG się napędzało co generowało faule, czuć było w powietrzu bramkę. Widząc poprawiającą się grę Luis Enrique jeszcze ją zmodyfikował co okazało się kluczowe. Joao Nevesa zmienił Fabian Ruiz a Warrena nowy nabytek – Maghes Akliouche.

To właśnie hiszpański pomocnik zrobił różnicę. W 71 minucie dośrodkował piłkę do dobrze ustawionego Ferrana Torresa, który zdołał pokonać Sambę pomimo interwencji. Nie minęło wiele czasu i ponownie sytuacja się powtórzyła i Ferran trafił na 2:2 notując debiut marzeń. Zarówno gospodarze jak i goście próbowali przeważyć szalę na swoją korzyść, jednak żadnej nie udało się znów trafić do siatki.

Tym samym PSG w pierwszym spotkaniu Ligue 1 notuje cenny i ciężko wywalczony remis. Pamiętajmy, dla nas początki sezonu zawsze są trudne. Wielu zawodników nie jest w pełni formy i wciąż potrzebuje zbudować regularność. Niemniej remis to cenny wynik, byle do przodu. Teraz czeka nas wyjazdowe spotkanie z Lille, które odbędzie się 28 sierpnia.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *