„The Reds” od pewnego czasu szukają następcy Mohameda Salaha. Powoli szykują się na jego odejście i w tym celu prężnie działają na rynku. W tym celu zintensyfikowali kontakty z otoczeniem jednego z piłkarzy PSG.
Mistrz Anglii nie może mówić o najlepszej atmosferze w swoim zespole. Wyniki odbiegają nieco od oczekiwanych a konflikt Salaha z Arne Slotem przeszedł do kolejnej fazy. Egipcjanin ma za złe klubowi sposób w jaki go traktuje, nie gra tak regularnie jakby tego oczekiwał a Holenderski szkoleniowiec twardo stawia na swoim.
Dochodziło nawet do tego, że pojawiały się plotki o jego odejściu, które jednak na razie zostały wyciszone. Zapewne powrócą latem, kiedy Salahowi do końca kontraktu pozostanie rok. Będzie to więc moment w którym po latach strony będą mogły zdecydować się na rozstanie. Wtedy też bardzo prawdopodobne jest, że „The Reds” zgłoszą się do PSG po Bradleya Barcolę.
Już wcześniej informowaliśmy, że Anglicy interesują się francuskim skrzydłowym. Teraz portal Caught Offside podaje, że ustalili już nawet cenę, którą będą w stanie zapłacić za jego usługi. Mówi się o 70 milionach, jednak PSG ma oczekiwać więcej. Jeśli rozstaniemy się z nim latem to Luis Campos będzie oczekiwał około 100 milionów.
Nie jest to niewykonalne dla Liverpoolu, jednak będą musieli poważnie zastanowić się nad tym zakupem. Barcola nie przypomina już bowiem zawodnika z poprzedniego sezonu. Brakuje mu skuteczności, często też podejmuje złe decyzje. Wciąż jednak „nadaje wiatru” w bocznych sektorach boiska co jest jego mocnym atutem. Ten ruch ocenić można na 50/50. Albo się uda i wypali, albo będzie kompletnym niewypałem.

