Trafił do PSG jako jeden z pierwszych transferów nowej ery. Ery Luisa Camposa i Luisa Enrique. Teraz, po kilku latach wraca do domu. W wywiadzie dla PSGTV zdradził swoje odczucia w związku z powrotem.

Z perspektywy czasu nikt raczej nie zaprzeczy, że Nuno jest jednym z najlepszych transferów nowej ery. Początkowo miał problemy, jak zawsze gdy tak młody zawodnik wyjeżdza z rodzinnego kraju. Nie pokazywał on tej przebojowości co teraz, dlaczego? Bo trenerem nie był Luis Enrique.

Hiszpan przyszedł do klubu i jak sam Nuno przyznał – zmienił jego spojrzenie na piłkę nożną. Teraz po zmianie jego sposobu myślenia stał się jednym z najlepszych bocznych obrońców świata, o ile nie najlepszym. Do tej pory rozegrał on dla PSG 158 spotkań w których zdobył 13 bramek i 21 asyst. Nie oddaje to jednak w pełni jego pracy wykonywanej na boisku.

Jak popularnie mówi się w żargonie piłkarskim „schował do kieszeni” takich piłkarzy jak Yamal, Saka czy Salah. To mówi bardzo wiele o jego formie i umiejętnościach. Teraz, po kilku latach, ma okazję do zmierzenia się ze swoim macierzystym klubem. Klubem, gdzie rozpoczęła się jego piłkarska kariera.

„Powrót do domu to dla mnie powód do dumy. To wyjątkowy mecz i postaramy się dać z siebie wszystko. Czuję pewną presję, ponieważ to Liga Mistrzów. Postaramy się sprostać wyzwaniu i wygrać. Mam nadzieję, że to będzie wspaniały dzień. Byłbym szczęśliwy, gdyby mnie oklaskiwali, ale będę nosił koszulkę PSG. Sporting zawsze będzie w moim sercu. Mam wielki szacunek dla tego klubu”. – przyznał.