PSG w imponującym stylu pokonało Rennes 5:0, dominując praktycznie w każdym aspekcie gry. Mistrzowie Europy kontrolowali tempo od pierwszych minut, a świetny mecz rozegrał m.in. Matvey Safonov, który zastąpił nieobecnego Lucasa Chevallier. Rosjanin był niezwykle pewny na linii, zachował czyste konto i popisał się kilkoma fantastycznymi interwencjami. Najbardziej efektowna z nich miała miejsce po mocnym uderzeniu Estébana Lepaul zza pola karnego – Safonov sparował strzał na słupek, a piłkę do siatki „Czerwono-Czarnych”, jeszcze w tej samej akcji, skierował Khvicha Kvaratskhelia, otwierając wynik meczu. Wiele osób twierdzi, że tak wyśmienita dyspozycja Rosjanina, przy jednoczesnym braku stabilizacji formy Francuza, może sprawić, że ten zagości na dłużej w bramce Paris Saint-Germain.

Matvey Safonov / Źródło: ParisFans

Po ostatnim gwizdku Luis Enrique mógł być zadowolony z występu całej drużyny, ale na specjalne wyróżnienie zasługują przedstawiciele paryskich titis. Senny Mayulu był jednym z najjaśniejszych punktów zespołu – zdobył bramkę, dołożył asystę i napędzał ofensywę swoją dynamiką. Z kolei Ibrahim Mbaye również wpisał się na listę strzelców, a Ndjantou dołożył kluczowe podanie, udowadniając, że kadra PSG ma ogromną głębię i potencjał. Warto również odnotować dobry występ Warrena Zaire-Emery’ego, który był pewnym punktem paryskiej defensywy, a dodatkowo świetnie operował piłką w środku pola.

Liderem na boisku był jednak Khvicha Kvaratskhelia. Gruzin ustrzelił dublet i przez całe spotkanie tworzył zagrożenie pod bramką strzeżoną przez Brice’a Sambę. Jego drybling, ruch bez piłki i pewność w finalizacji akcji sprawiły, że defensywa gości nie była w stanie znaleźć na niego żadnego sposobu.

Swoje zrobił również Gonçalo Ramos, który po raz kolejny udowodnił, że jest jednym z najlepszych „jokerów” ligi. To kolejny mecz Portugalczyka, w którym wszedł z ławki i zdobył bramkę, tym razem na 5:0.

Podczas konferencji pomeczowej głos zabrał trener Rennes, Habib Beye. Szkoleniowiec nie szukał wymówek, otwarcie przyznając, że jego drużyna została całkowicie zdominowana. Podkreślił, że zawodnicy w wielu sytuacjach byli zbyt naiwni i zapłacili za to wysoką cenę. Dodał również, że pięć straconych goli nie jest przypadkiem, a PSG pokazało, dlaczego znajduje się na absolutnym europejskim szczycie, nawet jeśli niektórzy twierdzą, że daleko im do optymalnej formy.

Po sobotnim triumfie PSG plasuje się na 2. miejscu w tabeli, ze stratą 1 punktu do drużyny Lens. Teraz paryżan czeka kolejne wyzwanie i już w najbliższą środę (10.12) zmierzą się w Lidze Mistrzów z Athletic Bilbao. Pierwszy gwizdek o 21:00.