Choć ostatnie wyniki PSG odbiegają nieco od oczekiwań to w zarządzie panuje jedność – Luis Enrique to trener wokół którego chcą budować przyszłość. Jego kontrakt obowiązuje do czerwca 2027 roku. Wkrótce to ma się jednak zmienić.
Jego dołączenie do stołecznej ekipy o 180% zmieniło wizerunek klubu. Z przepłacającego, źle zarządzanego i sztucznie pompowanego tworu stali się prawdziwym potentatem w skali świata. Zarząd odszedł od polityki kupna gwiazd, zastąpiła ją wizja gry młodymi, ambitnymi i głodnymi sukcesu zawodnikami. Efekty były niemal natychmiastowe.
Z klubu odeszli Neymar, Mbappe i Messi i już w sezonie 2024/2025 zdobyliśmy upragnioną Ligę Mistrzów. Śmiało można powiedzieć, że w tamtych rozgrywkach byliśmy najlepszą drużyną świata. Bał się nas każdy a my z kolei nie mieliśmy respektu przed nikim. Graliśmy skutecznie i widowiskowo co doceniły redakcje i plebiscyty. Zgarnęliśmy bowiem większość możliwych nagród indywidualnych i drużynowych za ten sezon.
Ten sezon nie jest już co prawda tak efektywny, wciąż jednak jesteśmy w grze o Ligę Mistrzów. Co prawda wypadliśmy z Pucharu Francji, jednak na koncie mamy już Superpuchar Francji, Puchar Interkontynentalny i Superpuchar Europy. W ostatecznym rozrachunku nie wygląda to więc najgorzej. Podobnie uważa zarząd, który miał rozpocząć rozmowy w sprawie nowego kontraktu.
Przynajmniej takie informacje przekazuje dobrze zorientowany „Le Parisien”. Ma być to priorytet dla władz, które nie chcą pozwolić na odejście Hiszpana a jednocześnie przekazać jasny statement. Luis Enrique to przyszłość PSG i ma on zostać na kolejne lata w klubie.

