„Królewscy” wciąż znajdują się w trakcie przebudowy. Xabi Alonso ściągnął już kilku zawodników, teraz jednak chcą dosłownie rozbić bank. Celem jest środkowy pomocnik PSG.

Vitinha, bo to o niego chodzi, zanotował nieprawdopodobny progres po dołączeniu do PSG. Wszystko za sprawą Luisa Enrique, który stworzył prawdziwego potwora środka pola. Portugalczyk był kluczowym zawodnikiem sezonu 2024/2025. Był dosłownie wszędzie tam gdzie był potrzebny, w ofensywie, defensywie i w środku.

To on był motorem napędowym „Les Parisiens” w najlepszym sezonie w historii klubu. W tym również pokazuje, że tamte rozgrywki nie były przypadkiem. Zdarza mu się co prawda nieco więcej błędów, ale wciąż jest kluczową postacią stołecznej ekipy. Z zazdrością jego poczynaniom przygląda się Real, który od dłuższego czasu ma Vitinhę na swojej liście.

Teraz jak donosi Pacojó Delgado na antenie Cadena SER są gotowi ruszyć po Portugalczyka. Jest jednak jeden warunek – z klubu odejść musi Vinicius, który z każdym dniem coraz bardziej oddala się od „Królewskich”. Nie chce przedłużyć kontraktu i traci też zaufanie zarządu i kibiców. Jest to więc bardzo prawdopodobne.

Nawet jeśli, to Real chcąc ściągnąć Vitinhę musiałby pobić swój rekord transferowy. Obecnie wynosi on 105 milionów wydane na Jude Bellinghama, kwota za Portugalczyka byłaby jednak zdecydowanie wyższa. Jego kontrakt obowiązuje do czerwca 2029 roku a portal Transfermarkt wycenia go na 110 milionów. Nie będzie więc zaskoczeniem jeśli padnie kwota powyżej 150 milionów.

Nawet wtedy jednak nie będzie pewności czy sam pomocnik będzie skłonny do zmiany zespołu. W PSG czuje się bardzo dobrze, jest niesamowicie podziwiany przez kibiców, ma dobry kontakt z trenerem i kolegami z drużyny. Nie ma więc większych powodów odchodzić. A jak będzie na prawdę? Dowiemy się w swoim czasie