Sytuacja Rodrygo Goesa, bo o nim mowa, jest w Realu bardzo skomplikowana. Już podczas ostatniego sezonu pod wodzą Carlo Ancelottiego pojawiały się zgrzyty. Piłkarz był rozczarowany ilością czasu spędzonego na boisku, liczył, że przyjście Xabiego Alonso to zmieni. Niestety mocno się przeliczył, wciąż stanowi drugoplanową postać w Madrycie.

Frustracja narasta i zawodnik ma powoli rozważać odejście z zespołu, jeśli nie zacznie grać częściej. Co prawda w ostatnich dwóch spotkaniach wyszedł w pierwszym składzie i odpłacił się dwoma bramkami. To może zmienić jego sytuację, jednak jeśli i to nie przekona Alonso to już chyba nic tego nie zrobi. Wtedy z pewnością poprosi o transfer, na co bardzo ma liczyć PSG, które i tak szykuje za niego ofertę.

Zielone światło tej transakcji dał już Luis Enrique, który widzi w Rodrygo idealne wzmocnienie składu. To wszechstronny, bardzo pracowity i gwarantujący liczby zawodnik. Jego cechy wpisują się w styl gry szkoleniowca, który opiera się na wymienności pozycji i dużej intensywności. Wiele wskazuje na to, że jeśli Alonso pozostanie w klubie to w letnim oknie transferowym Paryżanie zdecydują się na jego kupno.

Przy takim czasie spędzonym przez Brazylijczyka na boisku przedłużenie przez niego kontraktu jest bardzo mało prawdopodobne. „Królewscy” zdają sobie sprawę, że jego cena będzie jedynie spadać, więc nie będzie zaskoczeniem, że przyjęliby zapytanie PSG. Portal „Transfermarkt” wycenia zawodnika Los Blancos na 60 milionów euro.