We wtorkowy wieczór kibice futbolu na całym świecie wstrzymają oddech. O godzinie 21:00 na legendarnym już Parc des Princes w Paryżu dojdzie do zdecydowanie najbardziej wyczekiwanego starcia tej kolejki Champions League – na przeciw siebie staną zawodnicy Paris Saint-Germain oraz Bayernu Monachium. To spotkanie, które za każdym razem elektryzuje kibiców i regularnie dostarcza emocji na najwyższym poziomie. Zarówno „Les Parisiens”, jak i „Die Roten” wyznaczają dziś trendy w futbolu i należą do ścisłej elity europejskiej piłki – to kluby, które inwestują ogromne środki w rozwój klubowej infrastruktury, przyciągają największe gwiazdy oraz rzeszę inwestorów i co sezon walczą o zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Nic dziwnego, że każde ich starcie traktowane jest jak przedwczesny finał.
Czy wypicie bawarskiego piwa przyprawi paryżan o zawrót głowy? Statystyki przemawiają za Bayernem
Patrząc na bilans ostatnich dziesięciu bezpośrednich pojedynków, statystyki wyraźnie przemawiają na korzyść Bayernu. Bawarczycy triumfowali aż siedem razy, podczas gdy PSG zdołało wygrać tylko trzy spotkania. Oczywiście najbardziej rozpamiętywanym starciem tej rywalizacji nadal pozostaje finał Ligi Mistrzów z 2020 roku [w samym środku pandemii COVID-19], rozegrany na Estádio da Luz w Lizbonie. Wówczas to Niemcy zwyciężyli 1:0 po trafieniu wychowanka paryskiej akademii, Kingsleya Comana.
Ostatni raz obie drużyny spotkały się w lipcu tego roku, w ramach Klubowych Mistrzostw Świata. Wtedy lepsi okazali się paryżanie, którzy pewnie wygrali 2:0, a na listę strzelców wpisali się Désiré Doué oraz Ousmane Dembélé, potwierdzając tym samym tegoroczną hegemonię drużyny prowadzonej przez Luisa Enrique.
Ze szpitala na murawę. Czy powracający zawodnicy PSG złapali rytm meczowy?
Niestety dla paryżan, w nadchodzącym starciu nie zobaczymy jednego z bohaterów tamtego meczu – Doué nabawił się urazu w ostatnim ligowym spotkaniu z Lorient i wypadł z kadry. Gdyby tego było mało, Ousmane Dembélé, który dopiero co wrócił do treningów po kontuzji, wciąż nie jest w optymalnej formie, a sztab szkoleniowy waha się, czy ryzykować jego występ od pierwszej minuty. Luis Enrique stoi więc przed sporym dylematem – postawić na siłę ofensywną i zaryzykować zdrowie gwiazdy, czy też zaufać zmiennikom, którzy w tym sezonie już nieraz udowodnili, że potrafią wziąć odpowiedzialność za wynik.
Są też oczywiście dobre informacje. Sytuacja zdrowotna w zespole, pomimo urazu wspomnianego Francuza, powoli się poprawia. Do składu wrócili Fabian Ruiz, Rúben Neves, Marquinhos oraz Khvicha Kvaratskhelia. Cała czwórka dopiero odbudowuje formę po przerwach, ale ich obecność w kadrze meczowej z pewnością daje trenerowi większe pole manewru.
W obozie PSG panuje świadomość, że starcie z Bayernem będzie jednym z najcięższych testów tego sezonu – zarówno pod względem sportowym, jak i mentalnym. Ponadto, dzisiejsze spotkanie, pomimo teoretycznie wczesnego etapu fazy ligowej Ligii Mistrzów, jest przez wielu traktowane jako test, który wyłoni najsilniejszą obecnie ekipę Starego Kontynentu. Media z całego świata nie mają wątpliwości – dzisiejsza konfrontacja, to walka, którą można porównać do mitycznych zmagań Achillesa z Hektorem.
Niemiecka perfekcja. Vincent Kompany stworzył potwora
Bayern Monachium przyjeżdża do Paryża w kapitalnej dyspozycji. Zespół prowadzony przez Vincenta Kompany’ego wygrał już 15 spotkań z rzędu, prezentując ofensywny, widowiskowy styl gry. Niemiecka drużyna imponuje przede wszystkim skutecznością, pressingiem i niezwykle szybkim przechodzeniem z obrony do ataku. Na obecnym etapie sezonu można śmiało stwierdzić, że belgijski szkoleniowiec stworzył kolektyw sportowy na miarę tego Juppa Heynckesa czy Hansiego Flicka.

W samym Monachium panuje pełna mobilizacja. Piłkarze doskonale pamiętają lipcową porażkę z PSG w finale Klubowych Mistrzostw Świata i teraz chcą wziąć rewanż. W niemieckich mediach panuje przekonanie, że Bayern jest w stanie wygrać ten mecz, mimo że zagra na wyjeździe. Ich pewność siebie wynika nie tylko z wyników, ale też z jakości gry, jaka zachwyca kibiców w każdym meczu Bundesligi. Warto jednak pamiętać, że futbol bywa przewrotny.
Nadzieja na paryski plot twist
Nie można bowiem zapominać, że PSG lubi udowadniać swoją wartość wtedy, gdy najmniej się tego spodziewamy. Faktem jest, że tegoroczne rozgrywki w Ligue 1 są bardziej wyrównane, niż w poprzednim sezonie, ale w Lidze Mistrzów Francuzi pokazują inne, bardziej niebezpieczne i skuteczne oblicze. Przykładem może być wyjazdowe starcie z Barceloną na wzgórzu Montjuïc – paryżanie, mimo że wystąpili w mocno rezerwowym składzie, potrafili wygrać 2:1 , pokazując ogromną determinację i dojrzałość taktyczną. Kibice w Paryżu wierzą, że również tym razem ich drużyna zaskoczy faworyzowanego rywala i pokaże, że obrona mistrzowskiego tytułu już od dawna nie jest jedynie mrzonką. Tym bardziej, że 4. dzień listopada obfituje w kilka symbolicznych wydarzeń, które mogą pozytywnie wpłynąć na paryskie morale.
Gwiazdy nad Champs-Élysées – urodziny Hakimiego i jubileusz akademii
Wtorkowe starcie będzie miało swoją wyjątkową, emocjonalną oprawę. Achraf Hakimi obchodzi dziś 27. urodziny, co dla drużyny może być dodatkową motywacją. Ponadto klub świętuje 50-lecie paryskiej akademii, która od dekad jest kuźnią talentów i dumą całej stolicy Francji. To właśnie z niej wywodzili się tacy piłkarze jak Nicolas Anelka, Warren Zaïre-Emery, Senny Mayulu, Presnel Kimpembe, Mamadou Sakho czy wspomniany wcześniej Kingsley Coman.

Kto i kiedy zagwiżdże?
Spotkanie poprowadzi Maurizio Mariani, włoski arbiter dobrze znany kibicom z całego świata – w poprzednim sezonie sędziował m.in. mecz PSG z Aston Villą, zakończony wynikiem 3:1 dla mistrzów Francji.
Pierwszy gwizdek o godzinie 21:00 na Parc des Princes, a transmisję z meczu PSG – Bayern Monachium obejrzysz w Canal+ Extra 2.
Pigułka najważniejszych informacji
Kiedy? 04.11.2025 (wtorek)
Gdzie? Parc des Princes, Paryż
O której? Godzina 21:00
Transmisja? Canal+ Extra 2

