Khvicha zaskoczony decyzją Enrique: „Zawsze jest trochę trudno, kiedy wchodzi się z ławki”
Jego wejście, można powiedzieć, odmieniło mecz na Parc des Princes. Dwie bramki pozwoliły nam zbudować bezpieczną przewagę. Jak sam przyznaje brak pierwszego składu nie był jednak dla niego łatwy do przełknięcia.
Jego nieobecność w pierwszym składzie zespołu mogła być zaskoczeniem. Luis Enrique jednak dobrze wiedział co robi zostawiając go w „odwodzie”. Gruzin wszedł na boisko przy stanie 2:2 i strzelił dwie bramki zostając bohaterem PSG w pierwszym starciu o 1/4 finału Ligi Mistrzów. Zadanie nie zostało jednak wykonane – „To był dla nas świetny mecz. Przed rewanżem mamy trzybramkowe prowadzenie nad Chelsea. Teraz jedziemy do Londynu, wiedząc, że to będzie trudny mecz, ale musimy się po prostu skupić i być gotowi na to spotkanie”.
To spotkanie nie do końca układało się po naszej myśli. Chelsea dwukrotnie potrafiła wyrównać stan spotkania, jednak końcówka należała do nas. Z pewnością dużo dał nam błąd Jorgensena. Kvara ma jednak inną teorię na ten temat – „Nawet jeśli prowadzimy 3:2 lub 4:2, zawsze chcemy strzelić więcej bramek. Myślę, że wygraliśmy, bo bardzo tego chcieliśmy i walczyliśmy do samego końca. Bardzo się cieszę, że dziś wieczorem zagraliśmy tak niesamowity mecz” – dodał.
„Trudno jest wchodzić z ławki”
Tego dnia naturalnie ogromną rolę odegrali kibice. Stadion pękał w szwach, brakowało wolnych miejsc a doping trwał przez całe 90 minut. Gruzinowi z pewnością pomogło to wznieść się na wyżyny i praktycznie odwrócić losy spotkania. –„To przyjemność strzelać gole przed tak niesamowitymi kibicami, więc jestem naprawdę szczęśliwy” – przyznał.
Wejście z ławki było dla niego jednak zaskoczeniem i bardzo chciał udowodnić, że był to błąd Luisa Enrique. Paradoksalnie i tak i nie. Zasłużył na grę w 1 składzie, ale Enrique również słusznie przetrzymał na na ławce. – „Zawsze jest trochę trudno, kiedy wchodzi się z ławki, ale po prostu staram się wykonywać swoją pracę i myślę, że dzisiaj wypadłem świetnie, ale przed nami jeszcze długa droga, więc skupiam się na następnym meczu” – zakończył.
Przypomnijmy, że w ten weekend PSG nie rozegra meczu w Ligue 1. Nantes zgodziło się na jego przełożenie, aby paryżanie odpowiednio przygotowali się do rewanżu na Stamford Bridge. Czekamy więc na rewanż i miejmy nadzieję na awans naszych chłopaków.
