Paryska skała potwierdzi formę na Mundialu?

Został nieco ponad tydzień do pierwszego spotkania Mistrzostw Świata 2026 roku, które odbędą się za Oceanem. Nie wszystkie zespoły przedstawiły jeszcze kadrę. Jednym z nich był Ekwador, który jednak już się zreflektował. Nie mogło tam zabraknąć jednej postaci – Williana Pacho i faktycznie nie zabrakło.

Po odejściu z klubu Presnela Kimpembe i wcześniej Thiago Silvy mieliśmy niemały problem z odpowiednim ustawieniem środka obrony. Pewniakiem był jak zawsze Marquinhos, jednak potrzebował solidnego wsparcia. Zdawał sobie z tego sprawę zarówno Luis Campos jak i Enrique. Wybór padł na młodego Ekwadorczyka z Eintrachtu Frankfurt – Williana Pacho. Miał on stworzyć z Brazylijczykiem ścianę nie do przebicia i zdecydowanie zwiększyć konkurencyjność na środku defensywy.

Można jego pobyt określić tak – „przybył, zobaczył, zwyciężył”. Wystarczy powiedzieć, że od momentu jak pojawił się w klubie PSG wygrało już dwie Ligi Mistrzów i wiele innych trofeów. To w pewnej mierze zasługa Pacho, który wiele razy ratował nas swoimi interwencjami dając spokój z tyłu, ale również solidne rozegranie piłki. Wydaje się, że Willian rośnie z każdą chwilą pod wodzą Enrique, który po raz kolejny potwierdził, że umie budować zawodników.

W tym sezonie bez wątpienia był czołową postacią zespołu. Jednym z niewielu, których nie trapiły liczne kontuzje i zawsze był gotowy do poświęceń. Po zakończeniu rozgrywek wciąż jednak nie otrzymał powołania. Wydawało się to kwestią czasu i tak faktycznie było. Willian pojedzie z Ekwadorem na Mundial 2026, oby nie zakończyły się one dla niego żadną kontuzją. Powodzenia!

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *