Trzy ciosy w 32 minuty. PSG po raz pierwszy wygrywa na stadionie City

3:0 po 32 minutach na Etihad

Manchester City – Paris Saint-Germain 2:4

Bramki: 0:1 Doué 13′, 0:2 Dembélé 15′, 0:3 Vitinha 32′, 1:3 Haaland 53′, 1:4 Akliouche 63′, 2:4 Haaland 75′

Paryżanie zrobili w pół godziny to, czego nie potrafili w czterech poprzednich wizytach w Manchesterze. Na Etihad Stadium, gdzie City Enzo Mareski wygrywało w tym sezonie każdy mecz, dwukrotni obrońcy tytułu prowadzili po 32 minutach 3:0. Ostatecznie wygrali 4:2 i po raz pierwszy w historii wyjeżdżają z niebieskiej części Manchesteru ze zwycięstwem.

Luis Enrique zaskoczył już składem. Kwaracchelia i João Neves usiedli na ławce, a w środku pola zagrał Warren Zaïre-Emery, którego występ jeszcze w weekend stał pod znakiem zapytania. Maresca posadził na prawej obronie Abdukodira Chusanowa, a na skrzydle wystawił Jérémy’ego Doku.

Nokaut w kwadrans
Najpierw Donnarumma obronił strzał Zaïre-Emery’ego. W 13. minucie był jednak bezradny, gdy Désiré Doué popisał się cudownym plasowanym strzałem z dystansu na krótki słupek z dystansu. Dwie minuty później Doué dośrodkował, a Ousmane Dembélé głową podwyższył na 2:0. Malownicza akcja francuzów skołowała obrońców City, którzy kręcili głowami z lewa do prawa za piłką, by na końcu zerknąć na nią w stronę własnej siatki. W 32. minucie Akliouche zagrał do tyłu, Zaïre-Emery przedłużył piętą, a Vitinha strzelił na 3:0. Wynik w pierwszej połowie mógłby i być wyższy, gdyby Hakimi wykorzystał kapitalne dośrodkowanie Doue. Trafił jednak w słupek.

Haaland nie odpuszcza
W przerwie Maresca zmienił trzech zawodników. Weszli Matheus Nunes, Ayyoub Bouaddi i Iliman Ndiaye, a zeszli kapitan Rúben Dias, Rayan Cherki i Doku. Efekt przyszedł szybko. W 53. minucie Ndiaye dośrodkował, a Erling Haaland strzałem głową zdobył gola na 1:3.

Nadzieja trwała dziesięć minut. W 63. minucie Maghnes Akliouche przymierzył zza pola karnego po podaniu Dembélé i znów było trzy gole różnicy. Nawet piłkarscy weterani jeśli nie widzieli jej na żywo powinni sobie odtworzyć tą bramkę. Donnarumma wydawałoby się efektownie obronił strzał francuza. Piłka jednak po zarysowaniu nad interweniującym bramkarzem efektywnej paraboli bo długiej drodze przekroczyła linię bramkową. City nie przestało atakować. W 71. minucie w słupek trafił z dystansu Enzo. W 75. minucie z linii bramkowej wybito strzał głową Gvardiola, a chwilę później Haaland, obsłużony przez Bouaddiego, trafił po raz drugi na 2:4.

Karny dla byłego, obrona byłego
W końcówce gospodarze jeszcze naciskali. Safonow efektownie obronił mocny strzał Antoine’a Semenyo. Ostatnie słowo należało jednak do bramkarza City. Po faulu Nunesa sędzia Sven Jablonski podyktował rzut karny dla PSG. Do piłki podszedł wprowadzony z ławki Ferran Torres, były zawodnik City, a jego strzał w środek bramki obronił Donnarumma, były bramkarz PSG. Dla Włocha to jedyny jasny punkt wieczoru, w którym puścił cztery gole od drużyny, z którą zdobył Ligę Mistrzów.

Liczby mówią jedno, tablica wyników drugie
City oddało 27 strzałów, a PSG 15. Gospodarze mieli też 11 rzutów rożnych wobec dwóch i lekką przewagę w posiadaniu piłki (54 do 46 proc.). Celnych strzałów jednak więcej mieli paryżanie (9-10), a paryżanie wykorzystali niemal połowę swoich.

Punkty

  • Pierwsze zwycięstwo PSG na stadionie City. Wcześniej był jeden remis i trzy porażki.
  • Seria PSG z Anglikami. Paryżanie mają dziesięć meczów bez porażki z angielskimi klubami w Pucharze Europy i Lidze Mistrzów. Takiej serii dorobił się wcześniej tylko Real Madryt.
  • Seria PSG w Lidze Mistrzów. To 12. mecz z rzędu bez porażki, o jeden mniej niż klubowy rekord z lat 2012–2013.
  • Koniec serii City. Maresca przegrał po raz pierwszy po ośmiu zwycięstwach z rzędu.
  • Rekord Haalanda. Ma 38 goli dla City w Lidze Mistrzów i samodzielnie prowadzi w klubowej klasyfikacji, przed Sergio Agüero (36).
  • Ten sam wynik co w 2025 roku. PSG wygrało z City 4:2 również w styczniu 2025, tyle że wtedy w Paryżu i po odrobieniu strat z 0:2.

PSG gra teraz w sobotę ze Strasbourgiem w Ligue 1, a we wtorek podejmie Barcelonę w Lidze Mistrzów. 

Podobne wpisy