PSG przez lata było uważane za zbyt bogaty klub bez wizji na zwycięstwo. Wszystko zmieniło się gdy nie wypalił projekt Messi-Mbappe-Neymar. Wtedy uznano, że czas na zmiany. Opowiada o nich Luis Campos.
Nie będzie zaskoczeniem kiedy stwierdzimy, że przyjście Luisa Enrique o 180% zmieniło wizję i sposób gry zespołu. Potrzeba było na to dużo czasu, jednak przy odpowiednich ludziach na odpowiednich miejscach szybko niemożliwe stało się możliwe. Wspomina o tym Luis Campos, który do zespołu dołączył rok przed Luisem Enrique.
W połączeniu tych dwóch silnych charakterów, po początkowych spięciach, dostaliśmy parę idealną, która kapitalnie się uzupełnia. Luis Campos szuka zawodników i dba o to, aby PSG na rynku traktowane było poważnie. Drugi z Luisów z kolei koordynuje te wzmocnienia i dba o to, aby każdy zawodnik znał swoje miejsce na boisku.
O efektach wspominaliśmy już wielokrotnie więc nie ma co ponownie się na ten temat rozwodzić. Wszyscy wiemy jaki był dla nas sezon 2024/2025, niemal niewykonalny do powtórzenia. W rozmowie z Paris Fans swoje odczucia co do zmiany opisał nasz dyrektor sportowy. Wspomina też o twardej ręce i twardych zasadach szkoleniowca.
„Jeśli chodzi o grę zespołową, bardzo szybko przeszliśmy od drużyny krytykowanej za nadmierny indywidualizm do drużyny, o której marzył Luis Enrique. Zmiana nastąpiła szybciej, niż się spodziewałem. Luis Enrique przedstawiał mi swoje cele, a ja odpowiadałem: „Za trzy lata”. On na to: „Nie, nie, w tym roku” – przyznał.
Wystarczyło poważne podejście
Szczególnie dla zarządu była to trudna przeprawa. Z klubu w którym nic nie działo się bez zgody szejka doszło do przemiany. Emir przestał ingerować w zespół, sprowadził prawdziwych profesjonalistów i dał im wolną rękę. Zrobił po prostu to co powinien już bardzo dawno temu. Miał on jednak swoją wizję, która zupełnie nie wypaliła. Kibice z przekąsem wspominali, że Emir gra w FIFĘ w realnym życiu. Niestety gra mocno różni się od rzeczywistości.
„Była to dla nas prawdziwa lekcja: w piłce nożnej, aby wygrać, trzeba grać zespołowo. Można zdobyć tytuł najlepszego obrońcy, najlepszego pomocnika lub najlepszego strzelca, ale jeśli drużyna nie wygrywa, to wszystko na nic” – dodał.
Choć obecne wyniki nieco dają do myślenia to w PSG panuje zgodność. Luis Enrique to trener, któremu można i trzeba zaufać. Udowodnił już swoją wartość i ma pełne poparcie zarządu. Nie bez powodu trwają rozmowy o przedłużeniu jego kontraktu o czym niedawno informowaliśmy tutaj. Oby został z nami jak najdłużej!

