Po wygranej rzutem na taśmę na wschodzie Francji z dziennikarzami spotkał się trener PSG – Luis Enrique. Uważa, że dla mentalności to bardzo ważne zwycięstwo.
Styl wygranej pozostawia aczkolwiek wiele do życzenia. Lepszą ekipą tego dnia był Strasbourg, który był konkretniejszy, bardziej zdeterminowany i grający po prostu lepszą piłkę. W sporcie bywa jednak tak, że nie zawsze wygrywa zespół, który na to zasłużył. Tak było również w tym przypadku. Szczególnie w pierwszej połowie, gdzie po strzelonej bramce kompletnie stanęliśmy.
Podobnie do sprawy odnosi się Luis Enrique, który jednak docenił swoich podopiecznych. – „Oczywiście uważam, że nasza drużyna dała z siebie wszystko. Pierwsza połowa była bardzo słaba. Kontrolowaliśmy przebieg meczu, ale daleko nam było do bramki przeciwnika”. Nieco lepiej z kolei ocenia występ w drugiej odsłonie rywalizacji, choć do perfekcji było bardzo daleko.
„Było ciężko, ale pod koniec drugiej połowy udało nam się utrzymać piłkę na ich połowie. Stworzyliśmy więcej okazji. Nadal było to dla nas dość skomplikowane, ale uważam, że jest to bardzo ważne zwycięstwo dla naszej pewności siebie i utrzymania pozycji w tabeli. Było to również ważne dla przygotowań do przyszłotygodniowego meczu z Marsylią” – dodał Enrique.
Bez wątpienia najlepiej z ekipy PSG w tym starciu pokazali się ponownie kibice. Na nich można zawsze liczyć i nie inaczej było tym razem. Przez cały mecz dało się odnieść wrażenie, że to paryżanie grają u siebie. Trener oddał im za to należny szacunek – „To niesamowite mieć takich kibiców. Nie przestają dopingować przez cały mecz. Ich obecność jest dla nas bardzo ważna. Uważam, że relacje z kibicami są świetne dla drużyny i całego klubu”.
My mamy jedną prośbę, zagrajcie w meczu z Marsylią tak jak na trybunach prezentowali się kibice. Pokażcie, że mimo dołka formy wciąż jesteśmy drużyną niebezpieczną!

