Brazylijczyk o kulisach dołączenia do PSG. Ten transfer mógł nie dojść do skutku!
Ten transfer miał potwierdzić, że PSG zmienia sposób myślenia o polityce transferowej. Jak się okazuje w ogóle mógł on nie dojść do skutku o czym opowiada sam zainteresowany w rozmowie z „Terra”.
Do Paryża trafił on z Corinthians, które otrzymało za niego 20 milionów euro. Zważając na fakt, że jeszcze w PSG nie zadebiutował jest to ogromna kwota. Nie miał szansy się wykazać i na razie tuła się po wypożyczeniach. Najpierw do Stade Reims, gdzie się nie przebił. Teraz jest zawodnikiem Bragi, która stawia na niego częściej. Nie jest jednak wciąż podstawowym zawodnikiem zespołu.
Zdobywane szlify powinny pomóc mu w walce o skład w PSG, choć rywalizacja jest piekielnie wymagająca. Jak się okazuje Gabriela Moscardo, bo o nim mowa, w ogóle mogło nie być w PSG. Skończyło się operacji, jednak ostatecznie głównie na strachu. Mogło być bowiem zdecydowanie gorzej. Początkowo wykryto u niego… guza lewej stopy.
Co ciekawe nie poinformowano o tym samego zawodnika, wiedziało jego otoczenie ale skrupulatnie ukrywano ten fakt przed Gabrielem. –„Po pierwszym badaniu wróciłem do hotelu, moja rodzina była w szoku, wszyscy płakali, a ja nie rozumiałem dlaczego” – przyznał rozemocjonowany Brazylijczyk. Następnego dnia powtórzono badania i na szczęście diagnoza się nie potwierdziła.
Kamień z serca
„Kiedy przeszedłem tomografię komputerową i poszedłem do lekarza, powiedział mi: „Wczoraj, kiedy przeszedłeś badanie, podejrzewaliśmy nowotwór w stopie, ale dzisiaj wykonaliśmy tomografię komputerową i nic nie znaleźliśmy”. Wtedy też zrozumiał rozemocjonowanie swojej rodziny poprzedniego wieczoru. To nie był jednak koniec zmartwień. Po badaniach długo musiał czekać na oficjalne potwierdzenie transferu.
„Mówiono mi, że mnie zatrudniają, a potem, że jednak nie. Przez miesiąc czekałem w pokoju hotelowym, aż w końcu PSG mnie zatrudniło, a w następnym tygodniu miałem operację stopy”. Po niej miał okazję zagrać kilka spotkań w Corinthians do których był wypożyczony do 30 czerwca. Po powrocie do Europy zagrał w test-meczu i nie przekonał działaczy. Stąd decyzje o wypożyczeniach.
Być może teraz, już po wyleczeniu kontuzji i zdobyciu doświadczenia, gdy wróci dostanie poważną szansę na zagranie w PSG. Musi jednak dawać z siebie 110% w innym wypadku szansę otrzymają inni. Kolejka jest bowiem bardzo długa.
