Bradley Barcola: „Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby go wygrać”

Praktycznie trzy dni pozostały do pierwszego gwizdka w finale Ligi Mistrzów. Emocje dla kibiców już teraz niesamowicie rosną. Piłkarze z kolei czują dumę i ciężko pracują nad formą – zapewnia Bradley Barcola, który rozmawiał z klubowymi mediami.

Francuz w tym sezonie ponownie potwierdza, że znacząco rozwinął się pod wodzą Luisa Enrique. Właściwie jak każdy zawodnik, którego prowadzi. Co prawda ten sezon nie jest aż tak genialny jak poprzedni, niemniej jednak wciąż w 48 spotkaniach zdobył 13 goli i 7 bramek. Teraz czeka go ostatnie starcie, wielki finał Ligi Mistrzów który jednak najpewniej rozpocznie na ławce rezerwowych.

Choć to może być jego ostatnie starcie w barwach klubu z Paryża to w rozmowie z mediami PSG przyznał otwarcie, że to dla niego niesamowite przeżycie. „To dla nas wielki zaszczyt, że po raz drugi zagraliśmy w finale. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby go wygrać. Staramy się nabrać jak najwięcej pewności siebie przed tym finałem i będziemy ciężko pracować, aby być na niego gotowi”.

Najlepszy mecz? Rywalizacja z Bayernem

Wiele było spotkań w tym sezonie, które pokazały prawdziwą moc PSG. Szczególnie te w Lidze Mistrzów. Można tutaj wymienić dwumecze z Chelsea czy Liverpoolem i naturalnie mecz gigantów z Bayernem. To właśnie ta rywalizacja zdaniem Barcoli była najwięcej warta. „To był naprawdę ciężki mecz, ale w końcu udało nam się wygrać. To właśnie najbardziej zapadło mi w pamięć. Mecz z Chelsea też był niesamowity, ale to właśnie spotkanie z Bayernem wywarło na mnie największe wrażenie”.

Paryżanie w tym sezonie ponownie pokazali, że są drużyną z którą pomimo problemów trzeba się liczyć. Początkowo może tak nie było, jednak wszystko zmieniło się po dwumeczu z Chelsea wygranym 8:2. Co zdaniem skrzydłowego jest największym atutem zespołu? „To, że gramy razem, atakujemy razem i bronimy się razem. Uważam, że to nasza wspólna siła. Gramy naprawdę jako drużyna i to jest obecnie nasza największa zaleta”. – przyznał Bradley.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *