Kvaratskhelia zapisuje się w historii Ligi Mistrzów!
Jeśli ktoś miałby wskazać najlepszego obecnie piłkarza PSG wielu, bardzo słusznie, wskazałoby Khvichę Kvaratskhelię. Pod wodzą Luisa Enrique stał się istnym potworem. Potwierdził swoją wysoką dyspozycję wpisując się na stałe w kanony rozgrywek Ligi Mistrzów.
Paryżanie rzadko kiedy dokonywali zimowych wzmocnień. Na te konkretne bardzo naciskał Luis Enrique, który widział w Gruzinie brakujący element swojej układanki. Wydano na niego 70 milionów euro co z perspektywy czasu wydaje się drobnymi. Skrzydłowy bowiem z miejsca stał się bardzo ważnym elementem zespołu walnie przyczyniając się do kapitalnego sezonu 24/25. Już wtedy było jasne, że PSG zyskało zawodnika ponadczasowego, jednak aby w pełni to udowodnić potrzebował on kolejnego sezonu. W nim, zdaniem wielu, okazał się bardziej kluczowy od Dembele, który został wybrany zawodnikiem sezonu L1.
Bez jego dobrych występów PSG raczej nie udałoby się drugi raz z rzędu awansować do finału Ligi Mistrzów. To właśnie w tych rozgrywkach pokazał, że w pełni zasługuje na miejsce w zespole oraz szacunek całego piłkarskiego środowiska. W tym roku to Liga Mistrzów zdecydowanie jest rozgrywkami Kvary, który zanotował udział przy bramce w siedmiu kolejnych meczach fazy pucharowej. To pierwszy zawodnik w historii, który dokonał takiego osiągnięcia. Nie Cristiano Ronaldo, nie Leo Messi. To niesamowite jak PSG buduje takich zawodników i jak dobrze wkomponowują się oni w struktury pod wodzą Luisa Enrique. Oby tak dalej!
