Kibice pokazali w Londynie co to znaczy doping

Mało jest klubów, które tak fanatycznie i praktycznie bez przerwy potrafią wspierać swój klub. Bez wątpienia do tej listy wpisać można PSG, które pokazało prawdziwą moc w Londynie. Nie tylko na boisku, ale i na trybunach.

Już samo przejście fanów na Stamford Bridge mogło przyprawić o ciarki. Tysiące kibiców zgodnie śpiewających przyśpiewki, puszczających race i fajerwerki. To robiło wrażenie i bez wątpienia budziło respekt. Gdy już wygodnie rozsiedli się na trybunach zaczęła się prawdziwa zabawa. Znani ze spokojnego oglądania meczu Anglicy nie byli w stanie przekrzyczeć mniejszej grupy fanów PSG.

Wydawało się, że to paryżanie grają u siebie, doping niósł się po Stamford Bridge i bez wątpienia pomogł piłkarzom w zwycięstwie. Z każdym kolejnym golem śpiewy fanów były tylko głośniejsze i trwała prawdziwa feta. Dopingowano w pewnym momencie każde podanie, bez żadnej reakcji trybun Chelsea. Być może, a właściwie niemal napewno, było to spowodowane wynikiem.

Chelsea przecież już od 14 minuty przegrywało 0:2 i szanse na odwrócenie losów spotkania było znikome. Pamiętna będzie jednak inna sytuacja. Po golu Mayulu na 3:0 lokalni kibice zaczęli opuszczać stadion a fani PSG… machali im na pożegnanie. To była zupełna deklasacja, zarówno na trybunach jak i na boisku. Taki mecz zapamiętamy na bardzo długo a takich fanów zazdrościć nam może cały świat!

Teraz czas skupić się na Ligue 1 i kolejnym etapie Ligi Mistrzów. Mamy bowiem okazję do ponownego odskoczenia Lens, które od początku sezonu jest dla nas piekielnie trudnym przeciwnikiem. Poza tym w spokoju możemy dziś zobaczyć rewanżowe starcie Liverpoolu z Galatasaray. Zwycięzca tej pary będzie naszym kolejnym przeciwnikiem.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *