Kapitan po umocnieniu się na fotelu lidera Ligue 1
Mecz z Toulouse był dla nas przetarciem przed kluczowymi starciami z Liverpoolem. Paryżanie wygrali je 3:1 i stosunkowo pewnie umocnili się na pozycji lidera Ligue 1. Kapitanem tego dnia był Achraf Hakimi, który spotkał się z dziennikarzami.
Pod nieobecność Marquinhosa to właśnie Marokańczyk został dyrygentem drużyny. Trzeba przyznać, że ponownie ze swojej roli wywiązał się jak należy. Skutecznie pracował w defensywie, był również obecny w tworzeniu akcji. Pojawiał się dokładnie tam gdzie był potrzebny. Nie uchroniło to zespołu przed stratą bramki, jednak jest ona w pełni przeznaczona na konto Safonova, który popełnił duży błąd niedługo po pierwszej bramce PSG.
Ostatecznie paryżanie zwyciężyli 3:1 dając jedynie raz celnie uderzyć drużynie Toulouse. Niemniej jednak Hakimi podobnie do Luisa Enrique podkreślił istotę tego spotkania oraz dużego obciążenia jakie wywołało u zawodników.„Wiedzieliśmy, że po przerwie reprezentacyjnej nie będzie to łatwy mecz. Mamy za sobą sporo podróży i wiele spotkań, ale uważam, że zagraliśmy bardzo dobrze, od pierwszej minuty aż do samego końca” – przyznał Marokańczyk.
To zwycięstwo było istotne nie tylko mentalnie, ale również pod względem sytuacji w Ligue 1. Zdawaliśmy sobie sprawę, jak ważny był to mecz, zwłaszcza że Lens również rozegrał w ten weekend bardzo ważne spotkanie. Ulegli oni 0:3 ekipie Lille i dzięki tej wygranej możemy wywrzeć na nich presję, że wypadają z walki o mistrzostwo. Obecnie mamy cztery punkty przewagi i mecz więcej więc pierwszy raz od długiego czasu złapaliśmy odrobinę luzu w tabeli. Oby przełożyło się to na wysoką formę w starciu z Liverpoolem.
