PSG silniejsze na rewanż z Liverpoolem! Wraca ważne ogniwo!
Paryżanie już jutro zmierzą się w rewanżowym starciu 1/4 finału Ligi Mistrzów z Liverpoolem. Media przekazały w tym kontekście bardzo ważną informację, która wzmacnia skład zespołu na dzień przed pierwszym gwizdkiem. Ma on pomóc w zapewnieniu promocji do kolejnej rundy.
Przez bardzo długi czas trwania sezonu 2025/2026 miał ogromne problemy ze skutecznością i pewnością siebie. Próbował praktycznie wszystkiego, aby się przełamać, wychodziło jednak gorzej niż wcześniej. Dlatego też tracił on często nominacje do pierwszego składu wchodząc z ławki. Luis Enrique głowił się jak pomóc swojemu zawodnikowi i wpadł na nietypowy pomysł. Zdecydował się na zmianę jego pozycji na boisku. Z reguły operował na boku, teraz miał zajmować środek ataku. To okazało się zbawienne dla młodego Bradleya Barcoli, który zdawał się wrócić do swojej formy z sezonu 24/25.
W swoich ostatnich siedmiu spotkaniach zdobył pięć bramek i asystę co jasno pokazało, że zmiana była mu potrzebna. Strzelił bardzo ważne bramki w starciach z Le Havre czy obu meczach z Chelsea. Niestety w drugim meczu 1/8 finału, po strzeleniu gola, zszedł z boiska. Spodziewano się, że Enrique chce oszczędzać swojego asa, niestety doznał on kontuzji. Media zobaczyły go w bucie ortopedycznym co nie zwiastowało niczego dobrego. Diagnoza była prosta – poważne skręcenie kostki. Wydarzyło się to w najgorszym możliwym momencie.
Duże wzmocnienie przed rewanżem!
Paryżanie mieli bowiem do rozegrania mecze 1/4 finału Ligi Mistrzów oraz kluczowe w kontekście Ligue 1 z RC Lens. To drugie udało się przełożyć, z Champions League było już zdecydowanie gorzej. Zabrakło go w pierwszym meczu jednak mimo tego PSG zdołało kapitalnie zdominować Liverpool i zadać im dwa ciosy. Jesteśmy więc w dobrej sytuacji przed rewanżem a będziemy w jeszcze lepszej! Jak bowiem podaje „L’Equipe” wszystko wskazuje na to, że paryżanie będą mogli w rewanżu skorzystać z usług młodego napastnika.
To bardzo dobra informacja, bo zwiększa znacząco nasz potencjał ofensywny. Wszystko na niebie i ziemi wskazuje nam więc jasno, że chce, abyśmy awansowali. Teraz więc pozostaje nam spełnić te oczekiwania i zameldować się w półfinale rozgrywek. A potem, kto wie?
