Przejść do historii – zapowiedź spotkania PSG vs Arsenal
Nadszedł dzień dzisiejszy. Finałowe starcie w Lidze Mistrzów. PSG kontra Arsenal. Ofensywy styl paryżan kontra defensywa londyńczyków. Kto wygra? Tego dowiemy się za kilka godzin. My już nie możemy usiedzieć w miejscu, a wy?
Przebojowe PSG
Prawdę mówiąc wiara w to, że znajdziemy się w finale była od początku. Realia solidnie nas jednak przygniatały. Nie najlepsze zakończenie fazy ligowej sprawiło, że wypadliśmy z TOP8. O udział w dalszej części musieliśmy walczyć w 1/16. Zakończyło się wygraną nad AS Monaco, choć bardzo niewiele brakowało. Później przyszło Chelsea i od tego momentu PSG wkręciło się na obroty. Chyba ponownie uwierzyli w swoje umiejętności po bardzo niemrawym okresie. Od tamtej pory są nie do wyjęcia w Lidze Mistrzów. Nie przegrali żadnego spotkania.
Po wygranej 5:2 z Chelsea na Parc des Princes powtórzyliśmy wyczyn na Stamford Bridge. Później był Liverpool i wygrana 4:0. Już sam awans do półfinału był dla nas ogromnym osiągnięciem i należały się za to ogromne brawa. Pamiętajmy, że w porównaniu z innymi drużynami nie mieliśmy praktycznie czasu na odpoczynek po sezonie. Do tego dochodziły kontuzje, brak konkretnych wzmocnień. To składało się na obraz drużyny, która i tak osiągnęła już bardzo wiele w sezonie 25/26. Oni jednak chcieli więcej.
Wydawało się, że tym, który zatrzyma paryżan będzie Bayern. Nie udało im się to, choć byliśmy świadkami jednego z najlepszych meczów w historii rozgrywek. Po 5:4 na Parc des Princes w Bawarii zremisowaliśmy 1:1. Finał stał się faktem. Gdy już się do niego dostaliśmy cel jest jeden – wygrana i zatrzymanie Pucharu w Paryżu. Arsenal jednak ma zamiar zdetronizować PSG a wyniki świadczą, że może im się to udać.
Konsekwentny Arsenal
Jak wspomnieliśmy wyżej. To co cechuje „Kanonierów” w tym sezonie Ligi Mistrzów to konsekwencja. Nie są może przebojowi jak my, jednak nie ma drugiej tak dobrej defensywy w obecnym momencie na świecie. To właśnie ona sprawiła, że jak burza przeszli przez fazę ligową nie ponosząc ani jednej porażki. Wygrali tym samym całą pierwszą część sezonu i wszyscy zaczynali wierzyć, że to może być ten sezon. Już i tak osiągnęli bardzo wiele – po latach podnieśli puchar za Mistrzostwo Anglii.
Arsenal fazę pucharową rozpoczął w 1/8. Tam trafili na Bayer Leverkusen, który mógł sprawić ogromną niespodziankę. Niestety został okradziony w domowym spotkaniu z wygranej po tym jak sędzia nabrał się na upadek Madueke. W rewanżu zanotowali już spokojną wygraną 2:0. Kolejnym przeciwnikiem był Sporting z którym ostatecznie wygrali 1:0 po golu na wyjeździe. Skromnie, ale do celu. Ostatnim krokiem przed finałem było Atletico. Dwie defensywne drużyny nie zagrały zbyt ofensywnie głównie skupiając się na zablokowaniu dostępu do bramki.
Zakończyło się wynikiem 2:1. Po remisie na Metropolitano dzięki bramce Saki Arsenal po latach awansował więc do finału. Finału, który rozpocznie się już za niecałe kilka godzin. Obie drużyny chcą Pucharu, my przy tym chcemy potwierdzić dominację, Arsenal odczarować te rozgrywki. Tutaj nie ma faworytów, zagrają najlepsze dwie drużyny na przestrzeni całego sezonu. Pozostaje nam „rozsiąść się głęboko w fotelach, zapiąć pasy i wystartować”. ALLEZ PARIS!
