Koniec lat 80. to dla Paris Saint-Germain istna walka serca z rozumiem; jak już wiemy – zwyciężyło to drugie. Klub pogrążony w finansowych problemach potrzebował kompletnej odnowy, której Francis Borelli nie był w stanie zapewnić. Właściciele Canal+ doskonale znali sytuację drużyny i błyskawicznie określili swoje cele. PSG miało być nie tylko piłkarskim zespołem, a marką, która stopniowo zyska należytą rozpoznawalność przede wszystkim za sprawą telewizyjnego rozgłosu.

Herb Paris Saint-Germain w latach 1992-1996

Przybycie giganta

Początek nowej dekady nie tylko we Francji wiązał się z rozwojem telewizji i jej praw. Między innymi z tego względu „większościowe” przejęcie PSG przez stację taką jak Canal+ w maju 1991 roku wiązało się z ogromną nadzieją. Utworzono specjalną sportową spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością, która przewidywała współpracę dotychczasowych działaczy znanych już w klubie (Charles Talar, Bernard Brochand i Alain Cayzac) oraz nowego nabywcy. Canal+, pomimo statusu głównego sponsora,  miało zyskać jedynie 40% kapitału, natomiast 60% pozostało w rękach wcześniej wymienionych akcjonariuszy. Szczegóły zmiany zarządu PSG ujawnił sam Cayzac w wywiadzie dla kibicowskiego portalu PSGMAG.NET.

„Stowarzyszenie posiadało większość akcji — a to my — więc ostatecznie mieliśmy 60%. Jednak władza finansowa była wyraźnie w rękach tych, którzy przynosili pieniądze, czyli Canal+.” – tłumaczył.

Telewizja spłaciła wszystkie długi wraz z władzami miasta Paryża. To wystarczyło, by po niedługim czasie Paris Saint-Germain stało się najbogatszym klubem we Francji. Nieoficjalne źródła wskazują, że dzięki zmianie zarządu budżet PSG wzrósł do 120 milionów franków, co obecnie jest kwotą w wysokości około 130 milionów euro. Zarządzanie klubem znalazło się w rękach kilku delegowanych prezesów; pierwszym i zdecydowanie najbardziej zapamiętanym był dziennikarz i prezenter – Michel Denisot.

Plan działania nowego właściciela – jak na stację telewizyjną przystało – obejmował przede wszystkim stałe zyskiwanie dochodów z transmisji meczów. Poniosłoby to za sobą nie tylko zyski finansowe, ale również te medialne i wizerunkowe.

Zmiany w składzie

Realia drużyny z czasów poprzedniego prezesa siłą rzeczy odchodziły w niepamięć również w składzie. Klub opuścili między innymi Michel Bibard, Philippe Jeannol, Jocelyn Angloma i uznany przez France Football za najlepszego piłkarza PSG wszech czasów – pomocnik Safet Sušić. Istotną była również zmiana trenera. Henri Michel przekazał stery Arturowi Jorge, który podziwiany był za doprowadzenie FC Porto do zwycięstwa w Lidze Mistrzów w 1987 roku.

Nie możemy zapomnieć o wzmocnieniach. Pierwsze lata Canal+ w PSG zaowocowały przybyciem zawodników, których kibice wspominają i kochają do dziś. Byli to między innymi :

David Ginola – lewy skrzydłowy i kapitan PSG w sezonie 1994/1995. Z racji wyjątkowej błyskotliwości w dryblingu, wizyjności i dużym umięjętnościom technicznym iberyjska prasa nadała mu przydomek „El Magnifico”.

George Weah – napastnik i pierwszy afrykański zdobywca Złotej Piłki. Szybki i kreatywny zawodnik; prawdziwy lider ataku. Co ciekawe, po zakończeniu piłkarskiej kariery zdecydował się działać politycznie. W latach 2018-2024 pełnił funkcję prezydenta Liberii.

Valdo – ofensywny pomocnik, który tworzył zgrane ofensywne trio z Weah’em oraz Ginolą. Istnieją spekulacje, iż to on zachęcał, by do klubu dołączył również Raí.

Raí – ofensywny środkowy pomocnik. Był wyjątkowo przywiązany do klubu i samej stolicy Francji. Przez pięć lat grał w czerwono-niebieskich barwach, natomiast przez dwa pełnił rolę kapitana.  „Moja integracja z paryską kulturą i kibicami PSG wykraczała poza piłkę nożną” – mówił o sobie dla oficjalnych mediów klubowych.

Bernard Lama – bramkarz, następca Joëla Batsa. Uznawany przez prasę za jednego z lepszych bramkarzy w historii francuskiej piłki. W całej swojej karierze zdobył nawet dwa gole z rzutów karnych.

Vincent Guérin  – defensywny pomocnik, stały element środka pola. Wykazywał się dużą wszechstronnością w rozgrywaniu. Był nazywany „piłkarzem o trzech płucach”.

Pierwszy sezon po zmianach

Sezon 1991/1992 nie zakończył się najgorzej. Zespół deklarował cel w postaci zajęcia miejsca w pierwszej piątce ligowej tabeli, co wiązałoby się z awansem do europejskich pucharów. Finalnie PSG zajęło trzecie miejsce tuż za AS Monaco i Olympique de Marseille, z dorobkiem w postaci 47 punktów. W Coupe de France drużyna dotarła do 1/16 finału, ulegając AS Nancy-Lorraine (2:3). Najlepszym strzelcem sezonu był Christian Perez z 12 bramkami na koncie.

Francja bez mistrza?

Następna kampania to przede wszystkim czas dobrych wyników w Pucharze UEFA. Po pokonaniu drużyn takich jak PAOK FC, SSC Napoli,  RSC Anderlecht oraz Real Madryt, zawodnicy znad Sekwany dotarli do półfinału rozgrywek, gdzie mierzyli się z Juventusem. Pierwszy mecz odbył się w Turynie i zakończył porażką 1:2. Jedyną bramkę dla Paryżan strzelił George Weah. Strzelec o meczu wypowiadał się następująco :

„Mieliśmy spore trudności z powstrzymaniem presji ze strony Juventusu. Graliśmy za dużo z tyłu. W rezultacie narażaliśmy się na zbyt wielkie cierpienie. Krok po kroku PSG wracało do gry. Znów mieliśmy wyraźne okazje do prowadzenia 2:1. Walczyliśmy dobrze. Pod koniec meczu rzut wolny Baggio był małym zaskoczeniem. Ten cel jest trudny do osiągnięcia. Jestem rozczarowany, że przegrałem, biorąc pod uwagę grę, którą rozegraliśmy. To jeszcze nie koniec. PSG wciąż ma dobrą szansę na grę na Parc. To od nas zależy, czy udowodnimy, że potrafimy pokonać Juventus i awansować do finału. Czuję paryską drużynę, która chce wygrać puchar.” – przytacza portal Histoire du PSG.

Rewanż na Parc des Princes zakończył się wynikiem 1:0 dla zawodników Starej Damy. Dostępne źródła wskazują na większą dojrzałość w grze włoskich piłkarzy oraz zbyt małą skłonność do ryzykowania Paryżan. Finału nie udało się osiągnąć – pozostało wyciągnąć wnioski na przyszłość.

Intrygująca sytuacja miała jednak miejsce w Division 1. Pod koniec sezonu PSG zajmowało drugie miejsce w tabeli, mając 51 punktów, tuż za mającym 53 punkty OM. Ostatni mecz sezonu Marsylczycy mieli rozegrać przeciwko Valenciennes-Anzin. Źródła nakreślają sytuację, w której zarząd marsylskiego klubu miał zadzwonić do jednego z obrońców przeciwników i zaproponować pieniądze w zamian za brak starań w trakcie spotkania. Dzięki temu klub miałby pewność zdobycia tytułu. Wyniknęła z tego jedna z większych korupcyjnych afer francuskiego futbolu, a tytułu mistrzowskiego wyjątkowo nie przyznano; zarząd PSG, w obawie o skandal, odmówił jego przyjęcia.

„Nie zasłużyliśmy na niego na boisku.” – deklarował Michel Denisot.

„Szczerze mówiąc, nie pamiętam debat, ale ogólnie wszyscy zgodziliśmy się, że to nie byłby „prawdziwy” tytuł. To jak wicemistrz Tour de France, który zdobywa żółtą koszulkę, bo pierwszy zostaje zawieszony za doping.” – wspominał Alain Cayzac.

Był to również rok, w którym Paryżanie sięgnęli po trzecie w historii trofeum Pucharu Francji, pokonując w finale FC Nantes wynikiem 3:0.

Paryżanie mistrzami Francji po raz drugi

Kolejny sezon, a więc sezon 1993/1994 był dowodem, że zmiany w klubie przyniosły upragnione efekty. Dzięki pełni swoich starań podopieczni Artura Jorge po raz drugi w historii zdobyli mistrzostwo Francji z przewagą aż ośmiu punktów nad drugim Olympique Marsylia. Marsylczycy z kolei, w ramach konsekwencji za przewinienia z poprzedniej kampanii, zostali zdegradowani do Division 2. Dorobek bramek Paryżan wynosił 54 trafienia, z czego najwięcej, bo aż 13, to dzieła fenomenalnego Davida Ginoli.

Paryżanie przed meczem przeciwko Bordeaux, maj 1994. Źródło : Histoire du PSG

Za niezmiernie sensacyjne uchodzi również ćwierćfinałowe starcie z Realem Madryt w ramach Pucharu Zdobywców Pucharów. W 34. minucie pierwszego spotkania po podaniu Ginoli, do bramki trafił Weah. Mecz rewanżowy zakończył się remisem 1:1, a autorem trafienia dla Paryżan był Ricardo Gomes. PSG wyeliminowało „Królewskich” z łącznym wynikiem 2:1. Po trofeum nie udało się jednak sięgnąć – wszystko za sprawą wyższości Arsenalu w półfinałach turnieju. Po kolejnym już remisie w pierwszym spotkaniu (1:1) i pięknym trafieniu głową Ginoli, Londyńczycy zwyciężyli dwumecz jednobramkową przewagą.

Marsylski konflikt

Paris Saint-Germain rosło zarówno piłkarsko, jak i medialnie. Warto zaznaczyć, iż okres przejęcia klubu przez telewizję to jednocześnie moment, w którym rozsławiono „Le Classique”pojedynki PSG z Olympique de Marseille. Potyczki dwóch drużyn oraz ich kibiców stały się idealnym punktem skupienia uwagi odbiorców, a samo w sobie wydarzenie urosło do rangi znacznie przewyższającej jedynie piłkarską rywalizację. Jest to jednak niezmiernie obszerny temat, który zasługuje na oddzielną opowieść.

Wyjątkowy powrót

Przez ten stosunkowo krótki okres tworzenia nowej tożsamości PSG zdołało stać się klubem, który potrafi wygrywać; wciąż brakowało jednak umiejętności wykończenia, domknięcia europejskich historii triumfem. Półfinał Pucharu Zdobywców Pucharów należał oczywiście do sukcesów, mimo wszystko – niewątpliwie pozostawił uczucie niedosytu.

Podążając za nowymi ambicjami, w sezonie 1994/1995 przyszedł czas na zmianę na ławce trenerskiej. Jednakże zmiana ta miała także swój sentymentalny charakter. Bowiem po roku od zakończenia swojej piłkarskiej kariery, nowym szkoleniowcem Paris Saint-Germain został…Luis Fernández!

Wybór byłego defensywnego pomocnika, który grał dla PSG przez osiem lat, a nawet nosił kapitańską opaskę, nie był jedynie sportową decyzją. Był deklaracją. Zespół, choć dumny z dotychczasowych dokonań minionych lat, wciąż jest głodny sukcesów oraz spragniony stałego miejsca w gronie europejskich potęg.

Podsumowanie

Paris Saint-Germain nie musiało martwić się już o krajowe podwórko – dominacja we Francji w tamtym okresie stała się oczywista. Przyszedł czas, by mierzyć coraz wyżej. Zapału, podobnie jak wiary i nadziei stałych bywalców trybun Parc des Princes nie brakowało. Walka o podbicie światowych boisk rozpoczęła się na dobre; pozostawało jednak pytanie, czy młody europejski pretendent był gotów zapłacić cenę, jaką niesie za sobą prawdziwa wielkość.