Zapewnić spokój przed rewanżem – zapowiedź spotkania PSG vs Liverpool
Już dzisiaj przystąpimy do najważniejszego meczu, a właściwie dwumeczu w tym sezonie. Zagramy o półfinał Ligi Mistrzów a naszym rywalem będzie ekipa Liverpoolu. W tym starciu nie ma faworytów, co podkreślił sam Luis Enrique. Szykuje się walka do ostatnich sekund!
Angielska ekipa ma z nami do wyrównania niemałe rachunki. Rok temu, jako drużyna która wygrała fazę ligową, zmierzyła się z nami w 1/8 finału rozgrywek. Każdy oczekiwał, że paryżanie ulegną w starciu z dominatorami. Stało się coś zupełnie odwrotnego. Co prawda Liverpool wygrał na Parc des Princes i wszystko wskazywało, że to oni awansują dalej. Na Anfield aczkolwiek to PSG po dogrywce wygrywało 2:1 i oznaczało to rzuty karne. W nich byliśmy bezbłędni a Donnarumma obronił dwa strzały i dał nam awans.
Ta rana z pewnością się jeszcze nie wyleczyła, teraz „The Reds” mają szansę zmazać plamę, choć tym razem zadanie wydaje się trudniejsze. Paryżanie są w lepszej formie, pokonali 8:2 Chelsea i pokazali, że w Lidze Mistrzów należy się ich obawiać. Odzyskujemy też powoli pewność siebie, której brakowało nam przez pierwszą część sezonu. To wszystko sprawia, że Liverpool jest w zdecydowanie gorszej sytuacji niż poprzednio. Jak już wspomnieliśmy – w tym meczu nie ma jasnego faworyta co jedynie wzmaga napięcie i zainteresowanie tym spotkaniem.
Wysoka forma PSG, problemy Liverpoolu
Jeśli jednak mielibyśmy wskazywać na zwycięzce poprzez formę z ostatnich spotkań to wskazywalibyśmy na Paryżan. W ostatnich 10 spotkaniach zanotowaliśmy osiem zwycięstw, remis i dwie porażki – z Monaco oraz Rennes. Liverpool z kolei prezentuje niesamowitą sinusoidę. Wygrał pięć, przegrał cztery i raz zremisował. Ostatnio jednak ich forma mocno spadła. Przegrali na wyjeździe z Galatasaray, ulegli Brighton i zostali zmasakrowani przez Manchester City w ćwierćfinale FA Cup. To PSG będzie więc przystępować do meczu z lepszym nastawieniem i nastrojem.
Nie ma co ukrywać, czeka nas piekielnie trudne starcie z doświadczonym i rozjuszonym ostatnimi wynikami Liverpoolem. Nie można pozwolić sobie na najmniejszy błąd, który skrzętnie mogliby wykorzystać. W Paryżu wszyscy liczą, że powtórzymy dobry występ z Chelsea wygrany aż 5:2. To bez wątpienia dałoby nam ogromnego kopa przed rewanżem, jednak na razie jest to sfera marzeń. Każde zwycięstwo będzie dużą motywacją przed rewanżem i tej wersji się trzymajmy. Początek o 21:00! Widzimy się przed telewizorami!
