Jest wypychany z Realu. PSG już się z nim skontaktowało.
Sytuacja Fede Valverde w Realu, przynajmniej według różnych mediów, jest skomplikowana. Bardzo możliwe, że odejdzie on z Realu Madryt po zakończeniu rozgrywek. PSG tylko czekało na takie wiadomości i chce wykorzystać niepewność odnośnie jego przyszłości.
To co dzieje się ostatnimi czasy w Realu Madryt to istna degrengolada. Fatalne wyniki sportowe, kibice żądają odejścia Mbappe, który miał być zbawieniem a okazał się przekleństwem. Do tego bójki w szatni i coraz większe podziały między piłkarzami. To jednak zaledwie wierzchołek góry lodowej. W centrum wydarzeń znajduje się wspomniany Fede Valverde, który wziął udział w bójce z Aurelienem Tchouamenim. Sytuacja była tak zaogniona, że musiał on udać się do szpitala i odbyć przymusową przerwę.
Atmosfera jest więc piekielnie gęsta a na domiar złego niektórzy piłkarze żądają jego odejścia. Mówi się o „frakcji francuskiej” w osobach Camavingi, Tchouameniego i Mbappe. To trudna sytuacja dla Realu, bo Fede to już praktycznie legenda „Królewskich”. Zarząd ma więc trudny orzech do zgryzienia. Z jednej strony jeden z najbardziej oddanych zawodników, z drugiej nacisk gwiazd i ciągłe napięcia. To zdaniem El Chiringuito chce wykorzystać PSG, które już wcześniej mocno interesowało się Valverde a teraz wyczuło ponadczasową okazję.
Luis Campos działa?
Jak podaje Marcos Benito – „Dzisiaj otrzymałem informację dotyczącą Valverde i jego przyszłości. W ostatnich godzinach, a dokładniej w ten weekend, bardzo mocny europejski klub, można powiedzieć, że obecnie najlepszy zespół na świecie, czyli Paris Saint-Germain, skontaktował się z ludźmi z otoczenia piłkarza, żeby sprawdzić, jaka jest jego sytuacja i czy ewentualnie byłaby możliwość sprowadzenia go latem”.
Dodaje również – „On doskonale wie już, że jeśli Real Madryt wystawi go na sprzedaż, choć to osobna kwestia, bo trzeba byłoby wiedzieć, czy Królewscy rzeczywiście chcą go sprzedać, PSG jest w stanie zapłacić za niego od 80 do 100 milionów euro. W zależności od tego, czy Real Madryt naprawdę chce go sprzedać, bo to obniżyłoby cenę, albo czy on sam chce odejść”
