Obronił rzut karny Vitinhii: „Miałem trochę szczęścia”

Kohn przed meczem nie planował tej interwencji

Mógł być i praktycznie był katem PSG. Tak się jednak składa, że jedynie w początkowym stadium spotkania. Ostatecznie nie uchronił drużyny przed porażką, jednak obronionego karnego nikt mu nie zabierze. Po meczu oficjalnej stronie opowiedział o tej interwencji.

Phillip Kohn w obecnym sezonie jest numerem 1 w bramce Monaco. Ma już na koncie ponad 20 spotkań i pokazuje, że zasłużył na to miejsce. Regularnie zbiera solidne noty a swoje umiejętności niejako potwierdził w spotkaniu z PSG. Przy wyniku 2:0 w pole karne wbiegł Kvaratskhelia i sfaulował go Faes. Ewidentny karny do którego podszedł Vitinha.

Lider PSG bez wątpienia jest jednym z najlepszych piłkarzy PSG. Niestety jego słabą stroną są rzuty karne, których w tym sezonie już kilka zmarnował. Nie inaczej było niestety tym razem. Nabrał rozpędu i uderzył w prawą stronę bramki Kohna. Szwajcar wyczuł intencję i kapitalnie obronił strzał.

Wtedy praktycznie odebrał chęci oglądania tego spotkania niektórym kibicom przed telewizorami. Wiemy co mówimy, jak skomentował te interwencję? – „Miałem trochę szczęścia, ponieważ skoczyłem we właściwą stronę. Na szczęście mój instynkt podpowiedział mi, że powinienem skoczyć w prawo. Vitinha pogratulował mi tego. Myślę, że miło jest, gdy przeciwnik mówi ci, że wykonałeś dobrą robotę” – przyznał.

Na szczęście nie dało to ostatecznie pozytywnego rezultatu Monaco. Paryżanie odwrócili losy spotkania i wygrali starcie 3:2. Bohaterem meczu bez wątpienia był Desire Doue, który zmienił kontuzjowanego Dembele. Francuz strzelił dwa gole i dołożył asystę zostając MVP spotkania.

Zdjęcie w grafice: Desire Doue France v Senegal 16 June 2026-264, autor: Bryan Berlin, licencja CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons. Zmodyfikowano (kadr, tytuł, logo). Grafika jest utworem zależnym udostępnionym na tej samej licencji (CC BY-SA 4.0); logo FC Pologne i znaki PSG nie są objęte licencją CC.

Podobne wpisy