Przed nami jedno z ciekawszych spotkań tej rundy Ligi Mistrzów. Bayer Leverkusen, wciąż szukający swojej tożsamości po odejściu Xabiego Alonso, podejmie na BayArena zawsze niebezpieczne Paris Saint-Germain.

„Aptekarze” nie mają za sobą łatwego początku sezonu. Chwilę po jego rozpoczęciu włodarze klubu zdecydowali się na radykalny ruch — zwolnienie Erika ten Haga, który nie zdołał nawiązać do sukcesów swojego poprzednika. Holenderski trener od początku miał nie dogadywać się z zarządem Bayeru Leverkusen, a sami zawodnicy również mieli nie być zadowoleni z polityki treningowej oferowanej przez byłego szkoleniowca m.in. Manchesteru United. Dopiero przy Kasperze Hjulmandzie drużyna zaczyna łapać właściwy rytm. Efekt? Osiem spotkań z rzędu bez porażki i coraz lepsza organizacja gry.

W Lidze Mistrzów jednak wciąż czegoś brakuje. Mimo, że Leverkusen trafiał dotąd na teoretycznie słabszych rywali — FC Kopenhagę i PSV Eindhovenoba mecze kończyły się tylko remisami.

PSG przyjeżdża do Niemiec w roli zdecydowanego faworyta. Paryżanie imponują formą w Europie — po efektownych zwycięstwach nad Atalantą i Barceloną udowodnili, że obrona zeszłorocznego tytułu nie wydaje się być zadaniem niemożliwym. Co więcej, trener Luis Enrique może wreszcie odetchnąć, ponieważ do kadry meczowej wracają kontuzjowani zawodnicy, m.in. Senny Mayulu, Bradley Barcola, Khvicha Kvaratskhelia, Ousmane Dembélé i Vitinha.

Kontuzjowani pozostają jedynie Fabian Ruiz oraz Joao Neves, ale przy tak szerokiej i utalentowanej ławce PSG, a także biorąc pod uwagę perspektywę ostatnich tygodni, nie można mówić o ogromnych osłabieniach. Warto w tym miejscu wspomnieć, że bardzo głodni gry są młodzieżowcy z paryskich boisk – przede wszystkim Quentin Ndjantou, który pokazał się z dobrej strony w ostatnim spotkaniu ze Strasbourgiem (3:3).

Historia przemawia za mistrzem Francji — ostatni raz te drużyny mierzyły się w 2014 roku, a Paryżanie nie dali wtedy rywalowi żadnych złudzeń, wygrywając 4:0 na wyjeździe i 2:1 u siebie.

Bayer Leverkusen 0:4 PSG (2014), źródło: Perfect Goals / YouTube

Pierwszy gwizdek wybrzmi o 21:00 w Leverkusen. Transmisja, niezmiennie, w Canal+.