Derbowy mecz o nic – zapowiedź spotkania Paris FC vs PSG
To spotkanie mogło mieć zupełnie inny ciężar gatunkowy. Po wygranej z Lens nie odgrywa już właściwie żadnej roli poza tym, że wciąż jest to rywalizacja derbowa. Obie drużyny z pewnością będą więc chciały je wygrać. Takich meczów się nie przegrywa.
Paryżanie mają mieszane uczucia z poprzednich spotkań z ekipą zza miedzy. Co prawda wygraliśmy z nimi pierwsze starcie w Ligue 1, jednak oni potem odpłacili nam wyrzuceniem z Pucharu Francji. Jest w tej maści więc 1:1 i możemy wyjaśnić kto w tym roku jest lepszą drużyną w okręgu paryskim. Każda z ekipa z pewnością liczy, że to ona okaże się tego dnia lepsza. Dla nas nie ma to większego znaczenia, dla Paris FC wręcz przeciwnie. Jeśli po powrocie do Ligue 1 uda im się pobić w lokalnym pojedynku krajowego dominatora będzie to duże osiągnięcie.
Można więc spodziewać się, że podejdą do tej rywalizacji jak my do zbliżającego się finału Ligi Mistrzów. Wóz albo przewóz. Jest to jednocześnie drużyna z którą nie mamy bogatej historii rywalizacji. Łącznie w swojej historii mierzyliśmy się z nimi sześciokrotnie. Zanotowaliśmy trzy remisy, dwa w 1978, jeden w 2017. Jedną porażkę i jedną wygraną. Znacząco jednak różnimy się od drużyny, która rywalizowała z nimi wcześniej. Nawet jeśli mowa o Pucharze Francji.
Od tamtego momentu drużyna przeszła sporą metamorfozę, może nie kadrową ale na pewno mentalną. Wszystko dzięki rywalizacji w Lidze Mistrzów, która ponownie pozwoliła nam na zbudowanie wiary w swoje umiejętności. Ostatecznie poniosła ona nas do finału, gdzie w Budapeszcie zmierzymy się z Arsenalem. Paris FC ma się więc czego obawiać, szczególnie, że bardzo możliwe jest podejście do tej rywalizacji w pełnym składzie. To ostatnia szansa na utrzymanie rytmu meczowego przed dwutygodniową przerwą.
Przekaz jest więc jasny, nic na siłę, ale jednak derby wypadałoby wygrać. Najważniejsze pozostaje więc uniknięcie kontuzji a to jednocześnie daje nadzieje gospodarzom, że jednak „Lucho” postawi na mocne rezerwy. W końcu tytuł mamy w kieszeni a ewentualna kontuzja jednego z kluczowych graczy w takim spotkaniu ważyłoby więcej niż trzy punkty. A jak będzie? Dowiemy się tego już jutro
