Ma 20 lat, zagra już w trzecim półfinale Ligi Mistrzów!
Niewielu piłkarzy może pochwalić się takim osiągnięciem, które właśnie wpadło do „gabloty” młodziutkiego Warrena Zaire-Emery’ego. Wychowanek „Les Parisiens” po raz trzeci w swojej karierze zagra w półfinale Ligi Mistrzów. Oznacza to więc, że… od debiutu tylko raz nie udała mu się ta sztuka.
Jest przykładem i idealnym dowodem na to, że w PSG faktycznie doszło do zmiany polityki. Co prawda swoje pierwsze kroki stawiał jeszcze za czasów Christophe Galtiera, jednak dopiero pod skrzydłami Luisa Enrique pokazał swoje prawdziwe oblicze. Nieustępliwego, silnego i niesamowicie zmotywowanego do walki za klubowe barwy. Dodatkowym atutem jest fakt, że jest stosunkowo elastyczny jeśli chodzi o pozycję na boisku. Grał już jako pomocnik ofensywny, defensywny ale i prawy obrońca zastępując z powodzeniem Achrafa Hakimiego. Szybko i bardzo pewnie zbudował markę w oczach zespołu i trenera co pokazuje jego skalę talentu.
Od momentu debiutu w sezonie 22/23 ma już na koncie 175 spotkań w których zdobył 10 goli i 14 asyst. Nieprawdopodobne liczby potwierdzające, że mówimy tutaj o niesamowitej skali talentu. Oczywiście fakt, że już trzykrotnie zagra w półfinale Ligi Mistrzów na cztery rozegrane sezony również dodają „kamienia do ogródka”. W tym jednak przypadku nie możemy mówić jedynie o jego zasłudze, to zasługa całego zespołu – monolitu, który stworzył w Paryżu geniusz – Luis Enrique. Niemniej jednak jest to godne pochwały i podkreślenia.
Niesamowicie cieszy nas fakt, że klub po latach w końcu zmądrzał i zaczął stawiać na młodych zawodników, którzy większość swojej kariery mają jeszcze przed sobą. Efekty są oczywiste, jednak kupno zawodnika a jego wychowanie to zupełnie odmienne kwestie. Wychowanek zdecydowanie bardziej przyciąga kibiców i buduje prestiż klubu wśród innych ośrodków. Bez wątpienia jeśli PSG chciałoby się kimś pochwalić byłby to właśnie Warren Zaire-Emery – paryski diament.
