Remis z Lorient, który nie waży zbyt wiele

Zapewne zupełnie inaczej podeszlibyśmy do tego spotkania w odmiennych okolicznościach. Prawda jest jednak taka, że małym nakładem sił udało się zremisować mecz z Lorient i nie stracić przy tym przewagi nad Lens. Można więc ten mecz uznać za udany.

Paryżanie w tym spotkaniu wystawili mocno rezerwowy skład. Z pierwszego na dobrą sprawę zobaczyliśmy Doue, Barcole i Pacho. Reszta to zawodnicy, którzy nie mieli w ostatnim czasie zbyt wielu szans na grę i była to dla nich okazja do pokazania swoich umiejętności. Z pewnością dobrze tę okazję wykorzystał Mbaye, który już w 6. minucie po dośrodkowaniu Doue wpakował piłkę do siatki. Długo jednak nie nacieszyliśmy się prowadzeniem, bo parę minut później Lorient wyrównało po golu Pagisa.

Po bardzo intensywnym początku kolejne minuty pierwszej części spotkania były bardziej zachowawcze. Naturalnie dominowało PSG, które za sprawą Lucasa Hernandeza chociażby trafiło w słupek czy po rajdzie Doue zakończonym niecelnym strzałem. To była najgroźniejsza akcja, swoje okazje miał też Mayulu i Lee, ale w przypadku Senny’ego był on niecelny. Uderzenie Koreańczyka z kolei sparował bramkarz Lorient. Wynik nie uległ zmianie i był korzystny dla gości. My jeszcze nie wiedzieliśmy, że Lens później zremisuje z Niceą, więc walczyliśmy o zwycięstwo.

Po przerwie wciąż to PSG dominowało, ale początkowo nie było w stanie poważnie zagrozić bramce gości. Nieco tę niemoc przełamał w 51. minucie Doue, który silnym strzałem był blisko pokonania Mvogo. „Lucho” zdecydował się więc na zmiany, aby przełamać impas i przyniosło to wymierne rezultaty. Praktycznie minutę po wejściu na boisko na listę strzelców po rykoszecie wpisał się Warren Zaire-Emery. Na to z kolei zareagował trener Lorient, który po dziesięciu minutach zdecydował się na dokonanie trzech zmian.

Jedna z nich – wprowadzenie Aiyeguna Tosina okazało się kluczowe. To właśnie zawodnik z Beninu w 78 minucie doprowadził do remisu, którego już nie dało się odwrócić. Paryżanie wysoko ustawili się na połowie Lorient co dawało nam szansę na zwycięstwo a gościom szanse na kontrę. Jedną miał właśnie Tosin, ale tym razem lepszy okazał się Marin. Szansę miał również Lucas Hernandez, ale po rzucie rożnym trafił drugi raz w słupek. W ostatnich chwilach meczu po wolnym ponownie trafiliśmy w słupek, ale wynik nie uległ już zmianie. Remis stał się faktem.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *