Trener Monaco wściekły po meczu: „Uważam, że panują podwójne standardy”

Spotkanie z Monaco było piekielnie nerwowe. Trener gości uważa, że zostali oni niesłusznie osłabieni czerwoną kartką co wpłynęło na wynik meczu. Sfrustrowany całą sytuacją jest Sebastien Pocognioli, który oskarża sędziego.

Spotkanie nie przebiegało po myśli PSG właściwie od samego początku. Goście byli bardziej zmotywowani i dokładni. Dodatkowo bardzo wysoką formę prezentował Akliouche, który napędzał ataki ekipy z Księstwa. To właśnie on strzelił pierwszą bramkę dla Monaco, która jeszcze bardziej rozproszyła „Les Parisienes”.

Asystował mu Mamadou Coulibaly, który był sprawcą naszego „odkupienia”. W bardzo krótkim czasie otrzymał dwie żółte kartki. Trzeba jednak przyznać, że ta druga była trochę naciągana. Nie zmienia to faktu, że zmieniło to obraz meczu. W krótkim czasie PSG strzeliło dwie bramki i wyszło na prowadzenie. Wydawało się, że utrzyma wynik, jednak straciło bramkę w 91 minucie meczu.

Trener Monaco atakuje sędziów

Nie dało do dogrywki i PSG wygrało w dwumeczu 5:4. Można więc mówić o ogromnym szczęściu, tego dnia lepszą ekipą było Monaco. Czerwonej kartki dla swojego podopiecznego nie może przeżyć Pocognioli, który atakuje sędziego. Uważa, że są nierówno traktowani przez arbitrów.

To było bardzo dotkliwe, zwłaszcza że obie kartki zostały pokazane w kilka minut. Dziesięć minut później sędzia nie daje nic więcej ukaranemu żółtą kartką (Lucasowi) Hernándezowi, po prostu każąc mu się uspokoić. Uważam, że panują podwójne standardy. W tym sezonie zdarza się to w naszym przypadku zbyt często. Czuję dumę, ale jest też trochę złości – przyznał szkoleniowiec.

Cóż, nie nam to oceniać. Trzeba jednak przyznać, że faktycznie druga żółta kartka dla Coulibaly’ego była naciągana. Nam dało to awans więc możemy się cieszyć, choć Monaco zasłużyło na coś więcej i mogą czuć ogromny niedosyt.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *